Ten wyjątkowy wieczór odbył się w eleganckich wnętrzach Pensjonatu Poniatowski, które na kilka godzin stały się przestrzenią wspomnień, wzruszeń i radości. Studniówkę Liceum Ogólnokształcącego w Dąbrowie Białostockiej otworzyli przedstawiciele maturzystów, witając dyrekcję szkoły, grono pedagogiczne, pracowników, zaproszonych gości, rodziców oraz koleżanki i kolegów. W ich słowach nie zabrakło wdzięczności, ciepła i humoru.
Dziękujemy za wszystkie lata, w których pomagaliście nam się odnaleźć, czasem też „odlecieć”, ale zawsze wrócić na właściwą ścieżkę. Za wyjazdy, które nauczyły nas więcej niż niejedna lekcja – w Grecji, Macedonii czy Hiszpanii odkrywaliśmy, że nauka języków naprawdę się przydaje, szczególnie gdy próbujesz zamówić coś do jedzenia i nie do końca wiesz, co właśnie powiedziałeś – mówili maturzyści, wywołując uśmiechy na twarzach nauczycieli.
Podkreślali również, że cztery lata edukacji to czas, który dziś się kończy, by ustąpić miejsca nowemu, trudniejszemu, ale pełnemu możliwości etapowi życia.
Jeśli kiedyś zatęsknimy za tym czasem, przypomnimy sobie ten wieczór. Dziś uczymy się, jak pięknie zamykać rozdziały – dodali.
Następnie głos zabrał dyrektor Zespołu Szkół im. gen. Nikodema Sulika w Dąbrowie Białostockiej, Jarosław Budnik. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że studniówka to znacznie więcej niż bal.
Studniówka nie jest tylko zabawą. To symbol. Jeden z tych momentów, w których naprawdę czujemy, że pewien etap życia się domyka. Za wami lata kartkówek, projektów, wyjazdów, sukcesów i porażek, przyjaźni i pierwszych ważnych decyzji – mówił dyrektor.
Podkreślał również, że doświadczenia zdobyte przez młodzież – zarówno w szkole, jak i poza nią – zaprocentują nie tylko na maturze, ale i w dorosłym życiu.
Przed wami dorosłość w najlepszym tego słowa znaczeniu: z wyborem, sprawczością i własną drogą. Życzę wam, abyście tę noc przeżyli tak, jak chcecie przeżyć kolejne miesiące – z podniesioną głową, z klasą i radością, a później spokojnie, małymi krokami, zmierzali do celu. 92 dni to dużo i mało jednocześnie – w sam raz, by mądrze domknąć to, co trzeba –podkreślał.
Nie zabrakło także słów wdzięczności skierowanych do rodziców, nauczycieli i wychowawców.
Dziękuję rodzicom za zaufanie i obecność, a nauczycielom za cierpliwość, wymagania i serce. Ta noc jest również waszym świętem – efektem wspólnej pracy – zaznaczył dyrektor, dziękując także za zaangażowanie w przygotowanie poloneza, który – jak podkreślił – wymagał nie tylko kroków i rytmu, ale też wytrwałości, powtórzeń i mobilizacji po lekcjach.
Zanim jednak pierwsze pary pojawiły się na parkiecie, był czas na wzruszające podziękowania i wręczenie bukietów kwiatów dyrekcji oraz pedagogom. Dopiero potem wybrzmiały pierwsze takty poloneza – tańca, który od pokoleń symbolicznie prowadzi młodych ludzi ku egzaminowi dojrzałości i kolejnemu etapowi życia.
/SM, KB, TL/