Uroczystość otworzył Tomasz Potapczyk – trener, wychowawca młodych sportowców i jedna z najważniejszych postaci w historii sokólskiego boksu. W swoim wystąpieniu podkreślał, że klubowy opłatek to coś znacznie więcej niż zwykłe spotkanie świąteczne.
To nie są tylko zawodnicy, którzy trenują na sali. To także ich rodziny, rodzice, byli pięściarze i przyjaciele klubu. Z tego wszystkiego zrobiła się piękna tradycja. Jak sobie przypomnę te wszystkie nasze wigilie, to łezka w oku się kręci – mówił wzruszony trener.
Tegoroczne spotkanie miało wyjątkowy charakter, ponieważ już za kilka tygodni UKS Boxing Sokółka będzie świętował swoje 20-lecie. Jak podkreślał Potapczyk, każdy opłatek to zapis historii klubu, który powstawał dzięki pasji i zaangażowaniu wielu osób.
Wszystkie opłatki pamiętam. Mamy z nich fajne zdjęcia, fajne wspomnienia. A już niedługo, szóstego stycznia, obchodzić będziemy dwudziestolecie klubu. To okrągła rocznica i naprawdę jest z czego być dumnym – zaznaczał.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Stanisław Sacharczuk i Marek Bruzgo – osoby, które przed laty współtworzyły UKS Boxing Sokółka i do dziś wspierają klub swoim doświadczeniem. Obecni byli także radni powiatowi: Adam Bojarzyński, Paweł Łabanowicz i Mariusz Stefanowicz oraz radny miejski Karol Krokos, były sokólski pięściarz.
Nie zabrakło również przedstawicieli zaprzyjaźnionych klubów z Suwałk i Białegostoku. Do Sokółki przyjechali trenerzy i byli zawodnicy, w tym m.in. Mirosław Nowosada – postać doskonale znana w bokserskim środowisku.
My się trzymamy razem. Nie ma nas w województwie tak wielu jak piłkarzy, dlatego staramy się docenić wszystkich i zapraszać tych, którzy byli i są częścią tej bokserskiej rodziny – podkreślał Potapczyk.
W swoich wypowiedziach trener wielokrotnie zwracał uwagę na rolę rodziców, bez których funkcjonowanie klubu nie byłoby możliwe.
Gdyby nie rodzice, tych zawodników by nie było. Czasami trzeba zmusić syna czy córkę do przyjścia na trening, ale jak już im się spodoba, to wtedy jest naprawdę fajnie– mówił z uśmiechem.
Obecnie w UKS Boxing Sokółka trenuje około 60 osób, co jak na klub z niewielkiego miasta jest wynikiem imponującym.
Świąteczne spotkanie było również okazją do sportowych podsumowań. Rok 2025 okazał się dla UKS Boxing Sokółka niezwykle udany, choć – jak podkreślał trener – okupiony ciężką pracą.
W rankingu ogólnopolskim, na ponad trzysta klubów bokserskich zarejestrowanych w Polskim Związku Bokserskim, uplasowaliśmy się na piętnastym miejscu. Przed nami są takie potęgi jak Legia Warszawa, Toruń czy Szczecin, a my, mała Sokółka, znaleźliśmy się w ścisłej czołówce – podkreślał z dumą.
Zawodnicy klubu zdobyli w tym roku jedenaście medali mistrzostw Polski, w tym jedno złoto. Szczególne emocje wzbudził sukces Dawida Kruczkowskiego, wicemistrza Polski seniorów.
To jeszcze nie koniec sezonu. Dawid wystartuje w sobotę w Polskiej Lidze Boksu, a potem jedzie na zgrupowanie kadry narodowej. My kończymy tylko na chwilę, na przerwę świąteczną. Czwartego stycznia znów wracamy do pracy – zapowiedział trener.
Ponadto klub był organizatorem najważniejszych imprez bokserski w kraju między innymi Ogólnopolskiej Olimpiada Młodzieży, Młodzieżowych Mistrzostwa Polski, Międzynarodowego Pucharu Polski, Ogólnopolskiego Turnieju Eliminacyjnego do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, Mistrzostwa województwa podlaskiego i Gali Suzuki Boxing Night.
Dziękuję za pomoc w organizacji tych wydarzeń Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Podlaskiego, a zwłaszcza Wiesławie Burnos oraz Piotrowi Rećko i całemu Zarządowi Powiatu Sokólskiego – dziękował twórca klubu.
Jak co roku, klubowy opłatek miał charakter otwarty i integracyjny. W UKS Boxing Sokółka trenują osoby różnych wyznań i środowisk.
Mamy u nas osoby wyznania muzułmańskiego, prawosławnego i jesteśmy naprawdę tolerancyjni. Spotykamy się razem, bo sport łączy – zaznaczał Potapczyk.
Po wspólnej modlitwie i życzeniach uczestnicy przełamali się opłatkiem, a następnie zasiedli do świątecznego stołu.
Na zakończenie trener skierował do swoich podopiecznych i wszystkich zgromadzonych ciepłe, osobiste życzenia.
Życzę moim zawodnikom, żeby każdy trening był radością, żeby przychodzili tu z przyjemnością, bez kontuzji i żeby kiedyś wspominali nas jak najlepiej. Daliśmy radę w trudnym roku i wierzę, że kolejny będzie co najmniej tak dobry – podsumował.
Dziewiętnasty opłatek UKS Boxing Sokółka po raz kolejny potwierdził, że klub z Sokółki to nie tylko miejsce treningów, ale prawdziwa bokserska rodzina.
Krzysztof Promiński
fot. Jarosław Stasiulewicz